¦wiêty Wojciech - patron parafii w Mucharzu

| NA STOLICY BISKUPIEJ W PRADZE | PIELGRZYM CZY WYGNANIEC | MISJA W PRUSACH |
| W TRADYCJI LUDOWEJ | W TRADYCJI MUCHARZA | ATRYBUTY | PIE¦Ñ DO ¦WIÊTEGO WOJCIECHA |

NA STOLICY BISKUPIEJ W PRADZE
          ¦wiêty Wojciech, patron Polski i Mucharza urodzi³ siê ok. 956 roku w czeskich Libicach, g³ównej siedzibie rodu S³awników, na wschód od Pragi u uj¶cia Cidliny do £aby. Ród to by³ znamienity, w³adaj±cy spor± czê¶ci± Czech. Ojciec i matka skoligaceni byki z saskimi Ludolfingami i czeskimi Przemy¶lidami. Wojciech m³odszy z synów S³awnika, przeznaczony by³by wiêc zapewne do stanu rycerskiego, gdyby nie choroba na któr± zapad³ w m³odo¶ci. Rodzice nie maj±c nadziei ofiarowali go opiece Matki Bo¿ej, patronce libickiego ko¶cio³a. Ch³opiec wyzdrowia³ i zosta³ przeznaczony do stanu duchowego. Bierzmowanie nast±pi³o w Libicy przez biskupa misyjnego Adalberta, który nada³ mu w³asne imiê Adalbert, Adalbertus, tylko pod tym imieniem znano go na zachodzie. Imiê to sta³o siê pó¼niej ³aciñskim odpowiednikiem Wojciecha, choæ nie stoi z nim w ¿adnym zwi±zku entymologicznym.

O³tarz g³ówny w Mucharzu

          M³ody Wojciech pierwsze nauki pobiera³ w Libicy. Umiejêtno¶æ czytania i pisania wystarcza³oby rycerzowi, o wiele za ma³o by³o to dla duchownego.
          W wieku lat 16 wys³ano go do Magdeburga, znanego w owym czasie o¶rodka kultury ze szko³± katedraln±, któr± kierowa³ mnich benedyktyñski Otryk. Dodatkowo miasto to niedawno erygowano do stopnia archidiecezji (968 roku) z arcybiskupem Adalbertem.
          Wojciech okaza³ siê zdolny i inteligentnym uczniem, choæ pilno¶ci± nie grzeszy³. Zdarzy³o mu siê opuszczaæ lekcje, co nie przeszkodzi³o mu jednak w uzyskaniu doskona³ego wykszta³cenia.
          Powróci³ do ojczyzny, ju¿ jako subdiakon w roku 981, tym samym, w którym umiera mu ojciec oraz Magdeburski opiekun arcybiskup Adalbert. 2 stycznia 982 roku jest ¶wiadkiem kolejnej ¶mierci. Umiera pierwszy biskup Pragi Ditmar, a Wojciech jako „ulubiony kleryk ¿o³nierz” towarzyszy³ mu w ostatnich godzinach ¿ycia. 19 lutego 982 roku na zje¼dzie w Levym Hradcu z udzia³em ksiêcia Boles³awa II, mo¿now³adców i duchownych, opowiedziano siê za wyborem Wojciecha na drugiego biskupa Pragi.
          Poselstwo czeskie z nowo obranym biskupem pchniêto do Werony, gdzie przebywa³ Otton II. Mia³ on prawo mianowania i wprowadzenia na urz±d duchowny. Data inwestytury, czyli wrêczenia przez cesarza pastora³u przypad³a na 3 czerwca 983 roku. Obrzêd konsekracyjny z udzia³em arcybiskupa moguncji Willigisa (975 – 1011), któremu podlega³o biskupstwo praskie, mia³ miejsce 29 czerwca. W powrotnej drodze m³ody biskup wszed³ do Pragi z pokor± i boso. I taki by³ jego pó¼niejszy trud pasterski : „na go³ej ziemi noce przepêdza³, pod g³owê k³ad³ kamieñ, do towarzystwa domowego mia³ tylko brata Gaudentego i niemowê, on sam trzeci”.
 
PIELGRZYM CZY WYGNANIEC
          Ordynariat praski podleg³y metropolii w Moguncji nad Renem nie by³ ³atwy – „Bardzo to rzecz ³atwa i przyjemna nosiæ infu³ê na g³owie i podpieraæ siê pastora³em, ale straszliwa rzecz pomy¶leæ o tym, ¿e bêdzie trzeba zdawaæ rachunek Najwy¿szemu Sêdziemu za ka¿d± owieczkê”. W Pradze kwit³ handel niewolnikami i jeñcami wojennymi. Zbyt radykalne starania o wprowadzenie chrze¶cijañskiej moralno¶ci do przesyconego pogañskimi obyczajami ¶rodowiska mo¿nych nie przynios³y rezultatu. Wojciech, coraz bardziej znienawidzony za wymogi, wraz ze ¶mierci± matki Strze¿ys³awy i stracie ostatniego oparcia uda³ siê pod pozorem pielgrzymki do Rzymu. Przez jaki¶ czas pozostawa³ w¶ród benedyktynów na Monte Cassino, nastêpnie w Valleluce.
          W Rzymie zosta³ przyjêty przez opata Leona do klasztoru benedyktynów pw ¶wiêtych Bonifacego i Aleksego na Awentynie. 17 kwietnia 990 roku przyj±³ sukniê i z³o¿y³ ¶luby zakonne. Po dwóch latach Wojciech spotka³ siê z przyby³ym z Pragi poselstwem. Zmar³ w³a¶nie biskup mi¶nieñski Volkold, który zastêpowa³ go na biskupim tronie praskim. Mnich awentyñski, który nie przesta³ byæ biskupem, porzuca wiêc Rzym i wraca do ojczyzny.
          Zak³ada tam pierwszy w Czechach klasztor benedyktyñski w Brzewnowie (993 rok). W Pradze wytrwa³ jednak tylko dwa lata. Opuszczony i samotny, nie uzyskawszy zrozumienia nawet u ksiêcia Boles³awa II, z pocz±tkiem 995 roku jest Wojciech znowu w¶ród awentyñskich w Rzymie. Na domiar z³ego pod koniec wrze¶nia 995 roku wrogi mu ród Wrszowców wymordowa³ jego braci, synów S³awnika, w ich posiad³o¶ci rodowej, Libicach za wiedz± i zgod± ksiêcia Boles³awa II.
          W 996 roku metropolita Moguncji, arcybiskup Willigis decyduje o ponownym powrocie Wojciecha do Pragi. W tej sytuacji Wojciech zwraca siê do nowego papie¿a Grzegorza V (wybranego 3 maja 996 roku po ¶mierci Jana XV) z pro¶b±: „je¶li owce moje s³uchaæ bêd± wo³ania g³osu mego, chcê ¿yæ i umieraæ z nimi (...) je¶li nie, abym z twoim przyzwoleniem móg³ pój¶æ kazaæ obcym i dzikim ludom, które nie znaj± imienia Boga (...)”.
          Papie¿ przychyli³ siê do pro¶by Wojciecha. Rozpoczyna on podró¿ do Moguncji, gdzie w sierpniu 996 roku spotyka siê z Ottonem III, pielgrzymuje nastêpnie do ¶wiêtych patronów Francji ( Tours, St. Denis, Fleury, St. Maur) poczym kieruje siê przez Wêgry w kierunku kraju Polan.
 
MISJA W PRUSACH
          Po spotkaniu z Papie¿em Grzegorzem V, cesarzem Ottonem III i pielgrzymce po Francji Wojciech udaje siê przez Wêgry, do kraju Polan, gdzie u boku Boles³awa Chrobrego znalaz³ ju¿ wcze¶niej schronienie najstarszy jego brat Sobiebor. Jak g³osi legenda, w drodze do Gniezna mia³ Wojciech zatrzymaæ siê w Mucharzu, odprawiæ Mszê ¦wiêt± i lud nawrócony do chrze¶cijañstwa utwierdzaæ.
           W po³owie marca 997 roku Wojciech stan±³ w Gnie¼nie ¿yczliwie przyjêty przez Boles³awa Chrobrego. W porozumieniu z ksiêciem pragn±³ prowadziæ misjê na obrze¿ach pañstwa Polan, w pogañskich Prusach. Hipotetyczna droga z Gniezna do Gdañska mog³a wie¶æ przez grody ¬nin, Mie¶ciska, Wyszogród, ¦wiecie, Starogard. Koñcem marca lub w kwietniu 997 roku Wojciech, w towarzystwie m³odszego brata Radzima – Gaudetego oraz Bogusza, równie¿ duchownego, stan±³ w Gdañsku gdzie: „Chrzci ogromn± rzeszê ludzi (...)”. Stamt±d pop³yn± morzem do Prus i wyl±dowa³ na wschód od dzisiejszego Elbl±ga. Zbrojnych, towarzysz±cych mu z rozkazu Boles³awa, odes³a³.
          Misja trwa³a oko³o 12 dni, kiedy 23 kwietnia 997 roku „z rozw¶cieczonej zgrai wyskoczy³ zapalczywy Sicco i z ca³ych si³ wywijaj±c ogromnym oszczepem, przebi³ na wskro¶ jego serce”. Zabi³ do Prus, którego brat, prawdopodobnie nied³ugo przedtem poleg³ w walce z Polakami. Gaudentego i Bogusza puszczono wolno, spodziewaj±c siê okupu za cia³o misjonarza. Mêczeñska ¶mieræ Wojciecha nast±pi³a w ¦wiêtym Gaju, nieopodal Dzierzgonia i Pas³êka. Cia³o misjonarza wykupi³ Boles³aw Chrobry na wagê z³ota i z wielk± czci± umie¶ci³ w Trzemesznie, a nastêpnie w Gnie¼nie, w ko¶ciele wzniesionym jeszcze przez Mieszka I. ¦mieræ Wojciecha wyrwa³a olbrzymie wra¿enie w ¶wiecie zachodniego chrze¶cijañstwa. Boles³aw, który dopiero przekroczy³ trzydziestkê, wykaza³ w tej sprawie przezorno¶æ zupe³nie genialn±.
          Ju¿ w 999 roku brat zamordowanego Gaudenty uda³ siê do Rzymu w sprawie kanonizacji biskupa Wojciecha, która jeszcze tego samego roku dosz³a do skutku. Kanonizacja w czasie pontyfikatu Sylwestra II (999 – 1003) mia³a dla m³odego pañstwa polskiego ogromny wymiar religijny i polityczny. Gniezno sta³o siê jednym z centrów pielgrzymkowych zachodniego chrze¶cijañstwa i równocze¶nie kult ten przy¶pieszy³ ca³kowite usamodzielnienie siê Ko¶cio³a polskiego, który w 999 roku posiad³ w³asnego metropolitê. Arcybiskupem gnie¼nieñskim zosta³ brat ¶w. Wojciecha Gaudenty. Dotychczas istnia³o na ziemiach Polan tylko jedno biskupstwo misyjne w Poznaniu. Dla jasno¶ci nale¿y dodaæ, ¿e Czechy – gdzie chrze¶cijañstwo by³o starsze – otrzyma³o arcybiskupstwo dopiero w XIV wieku.
          W 1000 roku do grobu ¶w. Mêczennika przyby³ w otoczeniu licznych panów duchownych i ¶wieckich cesarz Otton III. Wla¶nie na zorganizowanym z okazji tej pielgrzymki zje¼dzie w Gnie¼nie proklamowano powstanie metropolii i trzech podleg³ych jej biskupstw w: Ko³obrzegu, Krakowie i Wroc³awiu. 
 
W TRADYCJI LUDOWEJ
          Dzieñ ¦w. Wojciecha i jego wigilia zwi±zane by³y z hodowl± byd³a i owiec. Po ¦w. Wojciechu odbywa³ siê redyk – pasterze wyruszali na hale z owcami. By³a to wa¿na uroczysto¶æ w pasterskiej spo³eczno¶ci dawnych wsi podkarpackich, pe³na magicznych zabiegów, maj±ca zapewniæ pomy¶lny przebieg wypasu a¿ do dnia¦w. Micha³a 29 wrze¶nia.
 
W TRADYCJI MUCHARZA
          W zbiorach archiwum parafialnego znajduj± siê opracowania ró¿nych autorów, którzy pisali o Mucharzu, jego parafii i okolicach. Podaj± oni jako prawdopodobne, ¿e ¶w. Wojciech móg³ byæ w Mucharzu nawet dwa razy. Raz w pierwszym okresie swoich rz±dów na biskupstwie praskim (982 – 988), kiedy to mia³a podlegaæ mu ziemia krakowska i niektóre czê¶ci ¦l±ska. On za¶ “niestrudzony wêdrowiec” – jak go nazywa kronikarz wspó³czesny – w podró¿ach duszpasterskich po swojej diecezji na pewno dotar³ i tu do Mucharza. Po raz drugi mia³ ¶w. Biskup odwiedziæ Mucharz udaj±c siê na dwór Boles³awa Chrobrego. Na placu przyko¶cielnym w Mucharzu stoi kamienna statua ¶w. Wojciecha. Wanda Zakrzewska, pisz±ca o Mucharzu w Tygodniku Powszechnym w roku 1953, napisa³a, ¿e przed dziejami Mucharza i jego parafii stoi siê w zadumie, jak przed kamienn± statu±, która nie wiadomo kiedy powsta³a i czyim jest dzie³em.
           Prawdopodobnie pierwotny ko¶ció³ w Mucharzu  by³ pod wezwaniem Narodzenia Naj¶wiêtszej Maryi Panny, tak jak drugi wybudowany z kamienia w roku 1359, który opisuje ks. Jan D³ugosz, a który zosta³ rozbudowany w latach 1688-1690. Po¶wiêcenia dokona³ biskup sufragan krakowski Stanis³aw Szembek. Patronem parafii zosta³ ¦w. Wojciech. Ko¶ció³ ten posiada³ boczny o³tarz po¶wiêcony patronowi. Obecny ko¶ció³, wybudowany w latach 1835 – 1868, a konsekrowany 5 IX 1881 przez ksiêdza Biskupa krakowskiego Albina Sasa Dunajewskiego jest równie¿ pod wezwaniem ¦w. Wojciecha biskupa i mêczennika.
 
ATRYBUTY
          Orze³ – symbol neofity i Chrystusa Zmartwychwsta³ego, pastora³ lub krzy¿ podwójny – symbol w³adzy biskupiej, wios³o, gdy¿ do Prus podró¿owa³ ³odzi± po Wi¶le oraz w³ócznie od których zgin±³.
 
PIE¦Ñ DO ¦WIÊTEGO WOJCIECHA
Klejnocie zacny w Polskiej Koronie
Wojciechu ¦wiêty, Biskupie Kap³anie,
Na drogiej Ziemi przemo¿ny Patronie
Pamiêæ Twa z nami niech wiecznie zostanie.
 
O spojrzyj na nas niegdy¶ z nieba wysoko¶ci,
pomnij na s³owa niegdy¶ tutaj siane,
Niech ju¿ wydadz± owoc Twej mi³o¶ci
któr± by serca znów by³y rozgrzane.
 
Podczas bezkrwawej Ofiary Kap³ana,
gdy Bóg otwiera swój skarb niepojêty,
Ty pro¶ za nami Najwy¿szego Pana!
Ty nas polecaj, o Wojciechu ¦wiêty.
 
O nie wypuszczaj ziemi tej z opieki.
by siê przyk³adem cnót braterskich sta³a.
Czuwaj nad nami teraz i na wieki,
gdy w niej z³o¿ymy grzeszne nasze cia³a. 

strona g³ówna

| PO£O¯ENIE | URZ¡D | HISTORIA | PARAFIA | KAPLICE | PROBOSZCZOWIE

| ZAPORA | INFORMACJE | OG£OSZENIA | KULTURA | LEGENDY | LINKI | GALERIA | WO¦P |

| MUCHARZ | JASZCZUROWA | SKAWCE | ZAGÓRZE | JAMNIK | ¦WINNA PORÊBA | KOZINIEC |